niedziela, 29 maja 2016

Wyjazdowo



Długo nas nie było... No ale wracamy i obiecujemy blogową poprawę :)

Jak zawsze standardowy tekst - dużo się u nas działo. W sumie od lutego-kwietnia niewiele pamiętam ... Nie działo się nic oprócz mega długich spacerków i bicia kilometrowych rekordów. Pojawiła się wiosna więc obudziłyśmy się na dobre do życia. Mimo tego, że warunki pogodowe nigdy nie stanowiły dla mnie wymówki czy problemu to oczywiście przyjemniej wędruje się w nieco bardziej sprzyjającej aurze. Tak więc nasza aktywność  wzrosła kilkukrotnie. Od początku roku mamy zarejestrowane 1149,6km :)

Przejdę jednak od razu do większych spraw, a w kolejnym poście więcej o naszych behawioralnych metamorfozach. Tydzień temu, w piątek wyruszyliśmy wraz z Ozgardem i jego rodziną do Zakopanego. Uwielbiam psio-ludzkie wyjazdy. Rok temu w tym samym składzie byliśmy nad morzem. Jednakże jak się okazało ten wyjazd był całkowicie przełomowy dla obydwu psów ... Zostawały same w ośrodku , Czi pięknie klatkowała , nie było problemów z psami - za wyjątkiem kilku zaczepek , jedynym problemem okazały się być konie ... A przecież beaglica miała z nimi styczność wielokrotnie i zachowywała się przy nich naturalnie , no ale w sytuacji stresowej bywa różnie więc wybaczam jej to zachowanie (:P) - będziemy nad tym pracować. Podbiliśmy Dolinę Chochołowską, która akceptuje towarzystwo psów. Niestety w popularne zakopiańskie miejsca z czworołapami nie pójdziemy... Co ciekawe po Słowackiej stronie Tatr psy pod kilkoma warunkami są akceptowane,a u nas już nie. Jako, że trafiliśmy na wspaniały ośrodek pod każdym względęm - gorąco polecamy "Grand Stasinda" w Bukowinie Tatrzańskiej. Psiolubnie, bardzo przyjemnie, położone w pięknym miejscu z widokiem na góry.

W czwartek wróciliśmy z Zakopca, a w piątek pojechaliśmy na weekendowy wyjazd nad Jezioro Turawskie. Mam wielki sentyment do tego miejsca ... To tam po raz pierwszy zobaczyłam beaglaka i to właśnie wtedy zapadła decyzja o kupnie tej rasy. No i dwa lata później pojawiła się Czi :D Akurat trafiliśmy na zlot psiarzy, głównie Rhodesianów. Niestety Czi przemęczona całotygodniowymi emocjami nie zawsze zachowywała się dobrze. Kilka razy obszczekała inne psy, w dodatku jakaś suczka rzuciła się na beaglicę w obronie patyka. Na szczęście po pierwszym dniu sytuacja się ustabilizowała i suczi móżdżek powrócił! Okolice jeziora jak i wszystkie ośrodki są mega psiolubne, gorąco polecamy Turawę. Udało nam się wybrać na fajny socjal do Opola, nie chciałam zostawiać Czi samej w ośrodku kiedy nie czuła się stabilnie więc pojechaliśmy razem na zakupy do centrum handlowego. Dobry socjal nie jest zły.
Jestem bardzo dumna z faktu, że Czika pływała! Dawno nie miałyśmy do tego dobrej okazji, a kiedyś beaglica całkiem fajnie i daleko wypływała, teraz jest mniej pewna, ale wkrótce to naprawimy :)


Dzisiaj, w trakcie powrotu z wyjazdu udaliśmy się do Wrocławia na Latające Psy ... Ja tu myślałam, że Czikowatość będzie zachowywała się równie fajnie jak na wystawach,a tu klopsik .... Zapieranie się, próby ucieczki - całe szczęście była na obroży. Na szczęście w miarę szybko się ogarnęła i mogłyśmy na spokojnie pochodzić po parku i oglądać genialnych psich wymiataczy! Spotkałyśmy się z Julką z Lexem  i wtedy Czi już prawie całkowicie wyluzowała - dziękujemy za towarzystwo :) Pochodziłyśmy, spotkałyśmy kilku znajomych, kupiłyśmy kiltixa , dostałyśmy smaczki, frisbee, karmę i trzeba było się zbierać.


Beaglicy łzawią ostatnio oczka, musimy zrobić testy na alergię, bo myślę, że to przez pyłki...
Tydzień bardzo intensywny, Czika teraz musi go odespać i przede wszystkim dać upust swoim zebranym emocjom... Więcej zdjęć wkrótce. Pozdrawiamy!


4 komentarze:

  1. Świetnie spędzony czas- zazdroszczę bardzo! :) Szkoda, że nie uprzedziłaś, że będziecie w opolskim, to może byśmy się spotkały w Opolu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama niestety dowiedziałam się dzień przed. Następnym razem ;)

      Usuń
  2. My także dziękujemy-było super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju ale te zdjęcia z gór są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń